1. Anna Dziewit-Meller o „Rówieśniczkach”

    „Rówieśniczki” Katarzyny Tubylewicz to proza, o jaką w Polsce ostatnio najtrudniej – książka, której nie chce się odkładać aż do ostatniego akapitu. Ta wyrazista powieść, której akcja dzieje się w środowisku emigracyjnym, tak naprawdę najwięcej mówi o Polsce i Polakach, zatrzymanych w kadrze tu i teraz.Tubylewicz śmiało sięga po najlepsze...
  2. Remigiusz Grzela o „Rówieśniczkach”

    „Omal filmowa opowieść o przyjaźni, która będąc niemożliwą staje się koniecznością. Rówieśniczki dzieli prawie wszystko, ale łączy je więcej – świadomość, nawet jeśli przychodzi za późno, że życiu nie wo…lno odpuścić, że zbyt niebezpieczne jest umoszczenie się w świecie pozornej wygody i stabilizacji. Nie z takim doświadczeniem lęków, uprzedzeń i...
  3. Justyna Sobolewska o pisarkach cudzoziemkach i „Rówieśniczkach”

    Fragmenty artykuły Justyny Sobolewskiej „Cudzoziemki” (Polityka, 26.03.2014)” „Mamy mocną falę pisarek już nie tyle emigracyjnych, co raczej pozakrajowych. Czy przewietrzą polską literaturę?” „(…) Przybiera wyraźnie fala autorek, które na nowo definiują swoją tożsamość, inaczej widzą też przemiany tożsamości emigracyjnej. Tej wiosny ukażą się nowe książki Grażyny Plebanek „Bokserka” (WAB), Katarzyny...
  4. Agnieszka Graff o „Rówieśniczkach”

    „Ta powieść to czysta kobieca frajda, czyta się to tak, jak się czyta Atwood albo Oates – łapczywie. Trzy bohaterki, dojrzałe kobiety, które swoje przeszły i swoje wiedzą – przyjaciółki i wroginie zarazem…. Żadna nie jest idealna ani jednoznaczna, a każda ma w sobie „coś” – wiarygodną i wciągającą zawiłość....