Czytać po szwedzku

Sześćdziesiąt procent Polaków nie sięga w ciągu roku po książkę, a statystyczny Szwed czyta dwadzieścia minut dziennie. Nasze wzbogacające się i goniące Zachód społeczeństwo nie ma na lekturę czasu, a Szwedzi od lat dobrze rozumieją, że zaniedbanie czytelnictwa jest groźne dla demokracji, bo tylko uważni czytelnicy mogą świadomie śledzić debatę publiczną i brać w niej czynny udział.

Protestanci czytają więcej?

Czytanie nie jest ani przestarzałe, ani staromodne, wręcz przeciwnie, ono tworzy lepszą przyszłość. Słowami Katti Hoflin, dyrektorki sieci sztokholmskich bibliotek i pisarki: „Biblioteka to dobry społeczny biznes”, bowiem wysoki poziom czytelnictwa zwiększa nawet PKB kraju, nie mówiąc już o tym, jak korzystnie wpływa na poziom innowacyjności i jak bardzo poszerza horyzonty. Poza tym czytanie łagodzi obyczaje i zwiększa empatię. Jak zauważa pracowniczka szwedzkiej Rady Kultury, Nina Frid, czytelnik „otrzymuje dostęp do wewnętrznego świata innych”, bo „książka pozwala na większą bliskość z ludźmi, o których się czyta, większą niż podczas oglądania filmu, być może większą niż w prawdziwym życiu”.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że kraje o wysokim stopniu zaufania oraz społecznej solidarności lepiej funkcjonują, i to pod każdym względem, zarówno politycznym, jak i gospodarczym.

Tylko dlaczego to właśnie Szwedom udaje się utrzymać wysoki poziom czytelnictwa w dobie narastającej konkurencji innych mediów oraz kolejnych kryzysów na światowych rynkach wydawniczych?
Część odpowiedzi na to pytanie ma wymiar historyczny, wiara w sens promocji czytelnictwa ma bowiem po drugiej stronie Bałtyku kilkusetletnią tradycję. Kiedy Szwecja przeszła w 1592 r. na protestantyzm, Kościół luterański zaczął wymagać od wiernych czytania Biblii. W 1686 r. w tamtejsze prawo kościelne wpisano dążenie do powszechnej umiejętności czytania, dzięki czemu według szacunkowych danych w 1850 r. już 80 proc. ludności Szwecji umiało czytać, podczas gdy w Polsce, tak jak w innych krajach katolickich, np. w Hiszpanii i Włoszech, czytało wtedy zaledwie 20-30 proc. społeczeństwa. Protestantyzm odegrał więc silną rolę kulturotwórczą i przyczynił się do wczesnej eliminacji analfabetyzmu…”

Cały tekst znajdziesz na stronach Tygodnika PowszechnegoCzytać po szwedzku