50 twarzy Greya? Niech będzie! Byle czytali

 

  • "Szwecja czyta. Polska czyta""Szwecja czyta. Polska czyta"

Szwedzi zawsze mówią, że w literaturze najważniejsza jest dobra historia, siła opowieści. Polacy powtarzają, że najważniejszy jest język. W przeciwieństwie do Szwedów lubimy też w literaturze wyraźne hierarchie, nazwanie tego, co wyższe, a co niższe, co warte czytania, a co z pewnością śmieć. To dość niebezpieczne w kraju z tak niskim poziomem czytelnictwa – mówią Katarzyna Tubylewicz i Agata Diduszko-Zyglewska, autorki książki „Szwecja czyta. Polska czyta”.

Newsweek: 60 proc. Polaków nie czyta. Grzegorz Gauden mówi, że jeśli szybko czegoś z tym nie zrobimy to na wieki wieków zostaniemy krajem, w którym skręca się meble i lodówki. Co ma jedno do drugiego? 
KT: Po prostu kraje o wysokim poziomie czytelnictwa są bardziej innowacyjne. Duńskie badania pokazują też, że wysoki poziom czytelnictwa ma realne przełożenie na wyniki gospodarcze kraju – obliczono, że biblioteki zwiększają duńskie PKB o dwa miliardy koron rocznie. W jaki sposób? Otóż ludzie, którzy od dzieciństwa czytają są potem lepiej wykształceni, znajdują lepszą pracę i płacą wyższe podatki. Gauden trafia w sedno mówiąc, że czytanie nie należy tylko do sfery kultury. Upadek czytelnictwa jest groźny dla demokracji, bo tylko ludzie czytający są w stanie brać świadomy udział w debacie publicznej.

Newsweek: Wasi rozmówcy zauważyli, że „czytelnictwo” brzmi po polsku jak „hutnictwo”. Ciężko i odpychająco. 

KT: Samo słowo tak nie brzmi, ale wielu Polaków kojarzy niestety czytanie z opresją szkoły, z czymś nudnym i męczącym. Szwedzi zawsze mówią, że w literaturze najważniejsza jest dobra historia, siła opowieści. Polacy powtarzają, że najważniejszy jest język. W przeciwieństwie do Szwedów lubimy też w literaturze wyraźne hierarchie, nazwanie tego, co wyższe, a co niższe, co warte czytania, a co z pewnością śmieć. To dość niebezpieczne w kraju z tak niskim poziomem czytelnictwa

Newsweek: Byłem zdumiony, kiedy wypowiadający się w książce Szwedzi mówili wprost: „50 twarzy Greya? Niech będzie. Byle czytali!”. Czy czytanie jest w Polsce ciągle bardzo elitarne?
KT: W Szwecji uważa się, że łatwe lektury bywają pomostem do trudniejszych, a poza tym wierzy się, że czytać mogą i powinni wszyscy, a więc także ci, którzy sięgają tylko po łatwe lektury. W Polsce czytanie było przez lata atrybutem inteligencji, więc w stosunku do niej pozostało nam sporo snobizmu, który wynika z tego, że kiedyś czytanie było atrybutem pewnej klasy społecznej. W dzisiejszych czasach pogarda dla literatury gatunkowej jest dość prowincjonalna. Na świecie od dawna wiadomo, że również literatura popularna, ta która ma być czytana powszechnie bez względu na klasę społeczną i wykształcenie może mieć wysoką jakość. Z pewnością nie ma jej wspomniany Grey, ale na pewno mają kryminały Mankella.
AD: „Elitarne” to nie jest do końca dobre słowo w kontekście czytania, bo ci którzy są powszechnie uważani za elitę czyli politycy i bogacze niestety od dawna nie snobują się na czytanie książek.

Newsweek: Czy szwedzkie dzieci dużo czytają? 
KT: Zasadniczo tak, choć spada poziom czytelnictwa wśród nastoletnich chłopców, czemu państwo próbuje przeciwdziałać wciągając do promocji czytelnictwa trenerów sportowych. W wielu szkołach lekcje rozpoczyna się od 20 minut czytania. Poza tym dzieci często odwiedzają ze swoją klasą biblioteki, gdzie same wybierają to, co je interesuje. Stawia się na to, żeby nie czuły się do czytania przymuszane, ale wcześnie poczuły radość lektury.

Newsweek: W Polsce nikt jeszcze nie uwolnił Siwka z pokładu Idy? Dzieciaki zmuszane są do czytania nudnych, kanonicznych klasyków? 
AD: To się zmienia – bez dwóch zdań. Nie ma stałego kanonu lektur, jest za to wybór, z którego korzysta nauczycielka i od niej zależy po co sięgną dzieciaki. Są oryginalne inicjatywy – w szkole mojej córki działa oblegany przez dzieci Klub Pożeraczy Książek, ale z drugiej strony słyszałam, że zdarza się też, że jakaś nauczycielka zakazuje innej czytania dzieciom książek przed lekcją, twierdząc, że „to je rozleniwia”.

Rozmawiał Jakub Korus, całą rozmowę znajdziesz na stronach „Newsweek”:

http://kultura.newsweek.pl/szwecja-czyta-polska-czyta-co-zrobic-by-polacy-czytali-ksiazki-krytyka-polityczna,artykuly,371314,1.html